Fotografia Ślubna Oświęcim

Japonia - part. 2.

E-mail Print PDF
There are no translations available.

Japonia - part. 2.

Bliska sercu i ciału nam jest gościna u Księży Salezjanów, ale zew podróży każe nam się pakować i ruszać dalej, ku nieznanemu.

Żegnamy się więc z wszystkimi i ruszamy do Kioto. Mamy przyjemność rozpocząć pierwszą z wielu przejażdżek superszybką, japońską koleją – Shinkansen. Nie dość, że szybką, to jeszcze punktualną. Czekając na odjazd pociągu dostrzegamy masę różnic, dzielących nas - zarówno w kulturze, zachowaniu, rzeczach niecodziennych, jak i najzwyklejszych – od Japończyków. Jedną z nich jest, wspominana wcześniej czystość. Wycieczka szkolna nie szuka ławek w oczekiwaniu na środek transportu, uczniowie siadają na podłodze peronu w zwartej grupie, nie robiąc sobie nic z przechodzących obok podróżnych i faktu, że odpoczywają na ziemi.

 

 

 

Po Kioto poruszamy się na rowerach wypożyczonych w hostelu. Jest to najlepszy środek lokomocji.
W większości miast z nawet wąskich chodników dla pieszych wydzielony jest fragment dla rowerzystów.
Jak nigdzie, kierujący dwoma kółkami żyją w pełnej zgodzie z pieszymi. Pełna harmonia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Będąc w jakimkolwiek regionie naszego globu z zamiarem dokładniejszego go poznania, warto udać się w jego „najciemniejsze” zakamarki.
Niekiedy uda nam się znaleźć perełkę. Ot, choćby rodzinną, niewielka knajpkę, gdzie menu od lat nie uległo zmianie pod naciskiem turystów i oferuje naprawdę „swojskie” jadło.

 

 

 

 

 

 

Po każdy dniu zwiedzania powrót do „domu”. Hostele oferują bardzo podobne standardy.
Jest czysto, cicho, zdawać by się mogło rodzinnie. Może, po części, jest to spowodowane nie urlopowym okresem w jakim zaplanowaliśmy wycieczkę, a może tak po prostu mają.
Pokoiki są skromne i typowe dla japońskiej kultury. Na podłogach maty, ściany białe, zamiast wewnętrznych drzwi suwane ścianki. Niskie stoliki i poduszki do klęczenia, czy też przysiadywania.
Wyposażenie łazienek zdaje się być odlane z jednej formy, zastanawiamy się jakim cudem wsadzili to w cztery ściany.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kilka godzin snu i w drogę, szkoda każdej godziny, czas jest cenny, nieprawdopodobnie, w końcu kto wie czy dane nam będzie być tutaj jeszcze raz. Japonia potrafi też zadziwiać „głupotą”, niezliczone ilości kabli zawieszonych nad drogą nie jest czymś dziwnym, ale przy wjeździe na parking do centrum handlowego ruchem potrafi kierować pięć osób, przy układaniu jednej kostki brukowej można doliczyć się sześciu pracowników – czyżby walka z bezrobociem, czy typowy brak organizacji.

 

 

 

Wkraczamy na cesarskie pałace - może za mocno powiedziane - przemieszczamy się między pałacami w cesarskim ogrodzie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Top

Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie, kopiowanie zdjęć oraz zawartości strony bez zgody właściciela zabronione.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy


Odśwież