There are no translations available.
Może nie do końca kraniec świata, ale pod nami nie było już nic prócz bezkresnej toni lodowatej wody.
Mimo przyjemnego ciepła padających na nasze twarze promieni październikowego słońca, od nieruchomej tafli poniżej bił w nasze plecy złowrogi chłód, przyprawiając nas o dreszcze. Trudno było się oprzeć wrażeniu, że zaprasza nas do siebie. Korzystamy w niewielkiej mierze z gościnności i pstrykamy kilka zdjęć z bezpiecznej odległości, z brzegu urwiska.
Top
Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie, kopiowanie zdjęć oraz zawartości strony bez zgody właściciela zabronione.